Skąd pochodzi yerba mate?

2019-07-29
Skąd pochodzi yerba mate?

Yerba mate, herba mate, albo po prostu: mate, to zamiennik kawy i herbaty, którego wielbicieli rozpoznać można łatwo, ponieważ na ich biurkach stoją charakterystyczne beczułkowate pojemniki z rurką do sączenia napoju.


Niewiele osób wie, że tak dziś popularny napar, zawdzięczamy... siedemnastowiecznym jezuickim zakonnikom.

Jezuici odpowiedzialni są nie tylko za rozpowszechnienie napoju w krajach tzw. Starego Świata, lecz także przypuszczalnie wymyślili jego europejską nazwę, tworząc ją od dwóch wyrazów o całkowicie różnym pochodzeniu. "Yerba" stanowi zniekształcenie słowa herba, czyli łacińskiego: "zioła", zaś "mate" oznacza tykwę w języku południowoamerykańskich Indian Keczua.

                                                                     yerba mate

Yerba mate nie pozyskuje się jednak z suszenia ziół rozumianych tradycyjnie, jako rośliny niskopienne. Przeciwnie - jej podstawą są ususzone elementy drzewa zwanego ostrokrzewem paragwajskim, które w dzikim stanie występuje w Brazylii, Argentynie, Paragwaju i Urugwaju. Autochtoni traktują jego liście i gałązki, wymieszane w odpowiednich, ściśle określonych proporcjach, jak herbatę, zalewając susz gorącą wodę i często popijając dla jego walorów smakowych i zastrzyku energii, jaki mate im dostarcza. Stwierdzenie, iż serwowany w tykwach napój stawia na nogi nie jest kwestią wiary - susz składa się w 0,9 - 1,8% z kofeiny. Z substancji aktywnych zawiera także witaminy A, C oraz te z grupy B, jak również sporo soli mineralnych. Wykazuje działanie przeciwmiażdżycowe, sprzyja odchudzaniu (zabija uczucie głodu) i oczyszcza organizm z toksyn.

A jak się mają do yerba mate braciszkowie jezuici? Otóż w XVII wieku dotarli oni do dorzecza rzeki Parany, które zamieszkiwało rozsmakowane w ostrokrzewie plemię Guarani. Indianie robili z niego napar, ale przede wszystkim żuli jego liście. Autochtoni pozyskiwali je z roślin rosnących dziko, natomiast jezuici, doceniwszy zalety, zaczęli uprawiać ostrokrzew paragwajski na skalę przemysłową. Jego plantacje stanowiły całkiem zyskowne źródło dochodów zakonu. Przedsiębiorczy zakonnicy proponowali przywożony z Ameryki susz jako alternatywę dla azjatyckiej herbaty.

 

Pokaż więcej wpisów z Lipiec 2019
Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką dotyczącą cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.
Zamknij
pixel