5 zasad, które sprawią, że Twoje włosy będą piękne i lśniące!

2019-08-11
5 zasad, które sprawią, że Twoje włosy będą piękne i lśniące!

Odwołując się do tytułu, od razu zaznaczam, że efekt w nim opisany nie nastąpi od razu, po jednym dniu stosowania się do tych zasad. Na zdrowe włosy trzeba sobie zapracować. Nie jest to jednak wyjątkowo trudne. Wystarczy zaopatrzyć się w kilka podstawowych kosmetyków i umiejętnie ich używać.

Pierwszą z zasad, i jednocześnie najważniejszą, jest odżywianie od wewnątrz. Podstawą jest zadbanie o zbilansowaną i odpowiednią dietę. Nasz organizm nie traktuje włosów, ani paznokci w sposób priorytetowy jak byśmy tego chciały, a wszystkie minerały, witaminy i inne substancje budulcowe, trafiają do nich na samym końcu, kiedy pozostałe, „ważniejsze” komórki organizmu już się nimi nasycą. Dlatego jakiekolwiek niedobory pierwiastków i witamin najpierw odbijają się na kondycji naszych włosów i paznokci. Jakie produkty warto umieścić na stałe w swojej diecie, aby mieć pewność, że włosom niczego nie zabraknie? Świeże warzywa i owoce, nierafinowane, zimnotłoczone tłuszcze roślinne oraz wszelkiej maści kiełki. Warto również zaopatrzyć się niektóre suplementy. Nie zastąpią one zbilansowanej diety, ale ułatwią nam trochę życie. Ja zawsze proponuję spirulinę – algę morską, ponieważ jest ona bogata w białko bardziej niż mięso (a przecież nasze włosy zbudowane są właśnie z białka), zawiera wysokie dawki witamin z grupy B, witaminę A i witaminę E ( tzw. witaminy młodości). Świetnym uzupełnieniem diety jest również pyłek kwiatowy, ponieważ jest w 100% przyswajalny przez organizm ludzki, a zawiera ogromną ilość związków korzystnych dla ludzkiego organizmu, ważne pierwiastki oraz witaminy, których potrzebują nasze włosy i paznokcie.

Przejdźmy dalej. Zbrodnia popełniana wobec włosów to farbowanie ich farbami drogeryjnymi. Jeden, czy dwa takie zabiegi, raczej nie spowodują tragedii, ale przecież jak zaczynamy farbować, to zwykle to się już nie kończy, ponieważ pojawiają się odrosty. Wieloletnie maltretowanie włosów pochodnymi amoniaku i innymi niszczącymi substancjami chemicznymi, narusza ich strukturę, przez co cienkie włosy tracą blask i wypadają. Jak więc uzyskać pożądany kolor włosów w naturalny sposób? Henna – farby do włosów, ale naturalne! Nie dość, że kolor, który uzyskamy, będzie intensywny i nie będzie się tak szybko wypłukiwał, to jest to również odżywka dla włosów. Osobom, które chciałyby radykalnie zmienić kolor włosów (np. z ciemnego brązu na platynę) stanowczo to odradzam! Rozjaśniacze i bardzo ciemne farby są agresywnymi środkami i nawet wymarzony kolor nie jest wart zniszczenia, które będą siały na włosach. Zamiast tego proponuję naturalne i stopniowe rozjaśnianie – rumiankiem, sokiem z cytryny, kwasem jabłkowym… Jest wiele opcji, po które można sięgnąć. A blondynkom marzącym o czekoladowym kolorze czupryny polecam indyjski olejek do włosów sesa lub olejek z henny, który delikatnie przyciemni kolor włosów.

Kolejnym ważnym aspektem jest różnorodność pielęgnacji. Włos potrzebuje być stale nawilżany, trzeba mu dostarczać cennych składników z zewnątrz i co jakiś czas porządnie oczyszczać, żeby nie był nadmiernie obciążony. Warto więc zaopatrzyć się w kosmetyki o odmiennych profilach działania, na przykład nawilżający szampon z łagodnym detergentem na co dzień (bez SLS, SLES), oczyszczający szampon z mocnym detergentem raz na tydzień (z SLS, SLES), odżywczy balsam do włosów po myciu, do spłukiwania na co dzień, nawilżająca maska(dla ambitnych) co 2-3 dzień i jakiś olejek na noc raz w tygodniu. Do tego warto dorzucić jakieś zabezpieczenie na końce włosów, ale o tym będzie w innym akapicie. Czego unikać? Produktów z alkoholem w składzie, ponieważ powoduje on przesuszenie włosów. Trzeba jednak rozróżniać Alcohol lub Alcohol denat od Cetrearyl Alcohol, Cetyl Alcohol i Stearyl Alcohol. Te pierwsze wysuszają, natomiast te drugie, to alkohole tłuszczowe, które nawilżają!

Następnym punktem w naszej liście, jest delikatność. Większość błędów w obchodzeniu się z włosami, zauważyłam, że wynika z niewiedzy. Wyobraźcie sobie, że włosy, to Wasza ulubiona koszulka i tak starajcie się je traktować. Koniec z czesaniem włosów zaraz po umyciu na mokro! Mokry włos jest milion razy bardziej podatny na uszkodzenia! Lepiej jest odczekać, aż włosy wyschną, można spryskać je odżywką, ułatwiającą rozczesywanie i spokojnymi ruchami, nie szarpiąc, przeczesać pasma włosów. Kołtuny warto rozplątywać rękami, a nie szczotką, ani grzebieniem. Bezpośrednio po umyciu nie trzemy włosów, tylko zawijamy w turban z ręcznika na 5-10 minut i dajemy im chwilę, a woda sama z nich ucieknie. Na noc włosy najlepiej związać w luźny warkocz, co pozwoli na uniknięcie splątania ich podczas snu i ułatwi rano rozczesanie. Włosy wtedy nie będą w nocy trzeć się o poduszkę i tym samym uszkadzać. Jeśli macie nadmiar gotówki, możecie zainwestować w satynową poszewkę, która jest najlepszym z możliwych, podłożem do spania i ograniczy wypadanie włosów.

Ostatnim ważnym aspektem jest zabezpieczanie końcówek. I regularne podcinanie ich, ale o tym chyba nie muszę wiele pisać. Ważne, żeby przyciąć chociaż centymetr raz na miesiąc. Końcówki lubią się rozdwajać i są częścią włosa, która zwykle jest najbardziej zniszczona, w końcu są najstarsze. Dlatego trzeba o nie dbać i chronić je, najbardziej jak się da. W tym miejscu pojawia się magiczny termin, serum silikonowe. Ja wiem, że większość osób kojarzy silikony z chemicznym złem, czymś czego trzeba unikać. Ale nie tak do końca. Silikony, działają w ten sposób, że tworzą na włosie powłokę, nieprzepuszczalną dla wilgoci, olejów, ale też dla wiatru, promieni UV i szkodliwych czynników. Dlatego używajmy silikonów, ale z głową. Na pewno nie można nakładać ich na skórę głowy, gdyż zablokują cebulkom dostęp do powietrza, do wody i wszystkiego co dobre. A nakładając je na końcówki, trzeba dbać o odpowiedni poziom ich nawilżenia, żeby nie zostały przesuszone przez tą izolację. Warto patrzeć na składy w silikonowych preparatach. Jeśli jest tam obecny jakiś olejek, to mamy mieszankę idealną, ponieważ olejek będzie wewnątrz współpracował z włosem, a z zewnątrz silikon, będzie otaczał włos i chronił. Są osoby, które zamiast serum, mogą nakładać sam olejek na końcówki, ale to musicie same na sobie wypróbować, bo niektórym może to obciążyć i od razu przetłuścić włosy. Z tego co wiem, grube włosy brunetek lepiej znoszą olejek na końcówki, a serum jest polecane dla włosów cieńszych, jaśniejszych.

Na koniec powtórzę, że przede wszystkim systematyczność w pielęgnacji to podstawa. Nic nie stanie się od razu, ale po tygodniu, dwóch, można spodziewać się efektów. Dla porównania możecie sobie zrobić zdjęcie. Mam nadzieję, że pomogłam! Trzymajcie się włosomaniaczki!

Pokaż więcej wpisów z Sierpień 2019
Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką dotyczącą cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.
Zamknij
pixel